poniedziałek, 4 maja 2015

Abu Dhabi - Pałac Emirates

No to dziś zabieram was moi drodzy na wycieczkę po Pałacu Emirates. Jeśli ktoś lubi luksusy i miejsca ociekające złotem to coś dla niego :)  Jeśli takich miejsc nie lubicie, to z dobrych wiadomości, to już prawie ostatni wpis z Dubaju, a przed nami kolorowa Kuba :) Dwa zupełnie inne światy :) Ale wracając do tematu, Pałac został wybudowany oczywiście dla Szejka, ale potem zdecydowano go przekształcić w hotel. Jak dla mnie to kicz nad kicze ale, co kto lubi. Zobaczyć na pewno warto, bo przypuszczam, że ciężko będzie nam znaleść podobną budowlę na świecie. Ponieważ byliśmy w okresie Bożego Narodzenia w Pałacu pomimo ichniejszej kultury panował świąteczny klimat.  Nie powiem, dziwnie się ogląda choinki w 30 stopniowym upale.  Najpierw kilka fotek z zewnątrz. Warto wiedzieć ze turyści mogą zwiedzać pałac tylko do 13:00.

środa, 29 kwietnia 2015

W Paryskim stylu

Podczas pakowania walizki do Paryża miałam nie lada dylemat co ze sobą zabrać. Przede wszystkim ze względu na dziwną pogodę jaką zapowiadali. Każdy portal pogodowy zapowiadał coś innego, jeden słońce i ciepło, inny zimno nie deszcz. Nie pozostało nic innego jak skompletować zestawy na cebulkę. Do tego oczywiście musiało być wygodnie, ale z lekką nutka francuskiej elegancji. Postawiłam zatem na moje ostatnio ulubione jeansy, koszulkę, marynarkę i balerinki. Taki klasyczny zestaw każdej paryżanki :) Do tego ciepły sweterek w razie ochłodzenia i wygodna torebka przez ramię. Był też szalik, ale nie załapał się na zdjęcia.

niedziela, 26 kwietnia 2015

Abu Dhabi - Sheikh Zayed Grand Mosque

No to jedziemy dziś do Abu Dhabi z naszymi nowymi znajomymi :) Swoją drogą, to nie źle się nam upiekło, że poznaliśmy na Safari tych Pakistańczyków i nie dość, że mieli takie same plany jak my to jeszcze zechcieli nas ze sobą zabrać. Oczywiście wieczorem trochę nad tym dumaliśmy czy dobrze robimy jadąc z dwoma obcymi facetami tyle kilometrów, no ale jakoś tak wzbudzili nasze zaufanie, że w zasadzie szybko te wątpliwości rozwialiśmy. Pobudkę mieliśmy przed 6:00 bo o 6:30 umówiliśmy się, że podjadą po nas pod hotel. Byli punktualnie, nawet chyba przed czasem. Do Abu Dhabi mieliśmy jakieś półtorej godzinki. Na szczęście wcześnie rano nie było żadnych korków więc jechało się szybko i przyjemnie. Zatrzymaliśmy się tylko raz na tankowanie i kawę, którą wyobraźcie sobie nam postawili. Dziwne uczucie, kiedy obcy ludzie nie dość, że biorą cię na własny koszt w podróż to jeszcze nie pozwalają ci zapłacić za kawę. Zaraz po 9:00 docieramy do meczetu Sheikh Zayed Grand Mosque. Żeby uniknąć zakładania abayi, specjalnie na tę okazję założyłam bluzkę z długim rękawem i długą spódnicę i co się okazało, że nie mam nakrycia głowy i tak musiałam założyć to okropieństwo w rozmiarze XXL. No ale jak trzeba to trzeba, tylko, że w dwóch długich rękawach i spódnicach o mało się tam nie ugotowałam :( No, ale co tam ubranie, tak wygląda najpiękniejsza budowla jaką w życiu widziałam!

środa, 22 kwietnia 2015

Wiosenna sesja z brzuszkiem

Wreszcie przyszła do nas wiosna, a wraz z nią pierwsze wiosenne sesje :) Tym razem przedstawiam wam radosną rodzinkę Yayan, Pieter i Annalie. To już nasza druga sesja. Pierwszą robiłam kiedy Annalie była malutka. Teraz ma trzy latka i już za kilka tygodni będzie dumną, starszą siostrą. Prawda, że jest słodka? I jak grzecznie pozowała do zdjęć :) Uwielbiam sesje w plenerze, bo dzieciaki mają więcej swobody, jak się im znudzą zdjęcia to mogą sobie pobiegać, pobawić z tatusiem, w tym czasie mogę się skupić na mamusi i jej brzuszku. Yayan pochodzi z Indonezji, za kilka dni przylatuje jej brat i jedziemy z nim i jego narzeczoną do...uwaga...PARYŻA :) i tam robimy pre-wedding photoshoot :) będzie się działo :) trzymajcie kochani kciuki za mnie i za pogodę!

niedziela, 19 kwietnia 2015

Smoothie - śliwka w czekoladzie

Kto lubi śliwki w czekoladzie? Ja uwielbiam!!! :) Co wy na to, żeby takie śliwki można było wcinać codziennie bez najmniejszych wyrzutów sumienia? Kilka dni temu ukradłam Sznupci świetny przepis na pyszny koktajl o smaku śliwki w czekoladzie :) Zrobiłam raz, potem drugi, trzeci...no i tym samym ten koktajl znalazł się w moich ulubionych :) Nie ma jak zdrowe i pożywne jedzonko :)

poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Safari - Dubaj

Dziś w planach mamy tylko Safari, które rozpoczyna się dopiero po południu, tak więc możemy się wyspać do woli, a nawet poopalać przy naszym przyhotelowym baseniku. Właśnie, chyba jeszcze nic nie pisałam o naszym hotelu. Hotel Golden Sands to raczej niskobudżetowy hotel. Relacja ceny do jakości jest bardzo w porządku. Nie ma jakichś fajerwerków, o przepychu tez można zapomnieć, ale jest czysto i wygodnie. Klima działa. Sejf był bezpłatny. Pokój był codziennie sprzątany, ręczniki wymieniane. Położenie jest ok, aczkolwiek na mapie wydawało się, że będzie bliżej metra. Śniadania były jak na cenę hotelu bardzo przyzwoite. Duży wybór ciepłych dań, codziennie się zmieniały. Dużo owoców. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że Golden Sands ma kilkanaście budynków, jedne są starsze, inne nowsze, tak więc i standard może być różny.

piątek, 10 kwietnia 2015

Powiedziała TAK

Pamiętacie mojego posta o sesji na Santorini? KLIK! Po jego publikacji napisała do mnie Kasia, która wymarzyła sobie sesję zaręczynową w Holandii. Przyjechała na święta w odwiedziny do swojego narzeczonego, umówiliśmy się w niewielkim miasteczku o tajemniczej nazwie Urk i tam uwieczniliśmy na zdjęciach romantyczne oświadczyny:) Pogoda niestety nie do końca chciała z nami współpracować, Kasia marzyła o sesji w morzu tulipanów, ale te wyjątkowo w tym roku jeszcze nie zakwitły, wiosny też na próżno było szukać, tak wiec musieliśmy sobie ja stworzyć sami :) Kilka kolorowych dodatków, gałązki dzikiej czereśni zerwane gdzieś po drodze, szampan, który otrzymaliśmy od zupełnie obcej pary Szwedów, którzy odpoczywali na swoim jachcie, czarujący uśmiech Kasi i gotowe:) Ale to jeszcze nie koniec sesji zaręczynowych, bo mam dla was w zanadrzu jeszcze dwie, ale o tym już w następnych postach, których w tej tematyce przewiduje tutaj więcej :) Tym samym zapraszamy do Wiatrakowa wszystkich, którzy mają ochotę na niepowtarzalną sesję w naszym wykonaniu, a Kasi i Andrzejowi jeszcze raz dziękujemy za przemiłe popołudnie oraz zgodę na publikację zdjęć :)